W czwartek wyjechaliśmy do moich rodziców na wieś, pogoda nie zbyt dopisała. Ale.zalatwilam swoje sprawy więc jestem zadowolona. Oczywiście poklocilam się z rodzicami i w ogóle ze wszystkimi.
Czy ja mam za duże wymagania w stosunku do moich bliskich???
Aby nie kłócić się musiałabym odpuścić na każdej płaszczyźnie. Czy ja dużo wymagam? Aby było w miarę czysto w domu i do zmywania naczyn używali płyn do naczyń? ??
Aby ktoś oprocz mnie zajął się dzieckiem, aby ktoś przewinal?
To, że jestem matką nie oznacza że nie mogę chcieć czegoś nie związanego z dzieckiem, źle bo film chce obejrzeć, zrobić fryzurę i zjeść ciepły obiad?
Utarło się na świecie ze skoro kobieta rodzi dziecko to ma się wszystkim zająć, facet to ma tylko grać na xboxie i pić piwo.
Trzeba zmienić te stereotypy bo są wręcz makabryczne. Rola kobiety nie może okreslac się do bycia matką i niewolnica służąca faceta.
Pora na rewolucję! !!!
Kto się zgadza?
Agnes testuje życie
Codzienności moje, namiastka pamiętnika i miejsce gdzie mogę być całkowicie szczera
niedziela, 24 lipca 2016
Weekend
środa, 20 lipca 2016
Ciężki dzień
Czy Wy też macie taki dzień, że marzycie jedynie o tym aby się zakończył? Ja właśnie taki mam
Zaczął się kiepsko i kończy kiepsko
Córka śpi a partner wyszedł sobie na piwko ze znajomym, a ja w domu, sprzątanie pranie dziecko... i tak w kółko. .. czasami mam już tak dość że chciałabym wyjść i już nigdy nie wrócić.
Zanim zaszlam w ciążę miałam bardzo dużo znajomych i byłam szalona imprezowa i zawsze wesoła pełna życia. .. a teraz? Zaniedbana z wygladu jak i towarzysko.
Cieszę się z tego co mam, nie jest tak że żałuję i płacze z tego powodu ale da mi wiecie, każdy chce coś dla siebie, nie zależności i trochę zabawy.
Do tej pory wyszłam tylko raz dla własnej przyjemności i to tylko na dwie godziny bo już było dzwonienie, choć nie wiem czy wliczyc też wyjścia do kosmetyczki... wcześniej chodzilam ale teraz już nie stać nas na to abym sobie dogadzala w ten sposób.
Życie kobiet jest ciężkie. .. albo tylko moje albo sobie sama pozwoliłam na takie traktowanie... sama nie wiem ale chce zmiany dziecko już ma rok, chce zacząć żyć ale nie mam przyzwolenia i od partnera jak i rodziny, tylko uszczypliwe komentarze.
Do tego związek sypie się, ciągle kłótnie i brak seksu! Nie patrzy na mnie już, W ogóle nie chce zbliżen ani nawet żadnych przytulasow. .. smutno mi i źle a on uważa że to moja wina, że jestem inną niż kiedyś ze bardziej wredna zrzedliwa ale jest tyle tego że tu trzeba działać aby utrzymać tą rodzinę zadbać o dziecko...
Mam takiego doła czasem że już nie mam sił nawet uczesac się ani zadbać o siebie i błędne koło bo źle wyglądam i łapie doła. ... i tak w kółko
Ulzylo mi, nie ma to jak wyzalic się
Potrzebuję zmiany....
wtorek, 19 lipca 2016
Piękne kuleczki
Udanego popołudnia kochani!!!
Ps wiecie jaka jest nazwa tych kulek bawełnianych? Hm wyleciało mi z głowy całkiem
Choroba dziecka
Nie ma nic gorszego niż chore dziecko,w moim przypadku jest to pod wojna tragedia.
Mój partner nawet nie zmienia pampersy córce a no bo na biegunkę i nie chce jej wycierac bo ma podrażnienia. .... dobra wymówka
Jestem nie wyspana,nie dojedzona,nie do myta.
A do tego jestem trzeci tydzień na diecie i nie ogarniam tego wszystkiego a wyniki mojego sortowania są marne.
Jak żyć? Ma ktoś przepis na życie idealne?
Niby wszystko możliwe jak się chce. Chyli ja nie chcę? ?? Bo mi nie wychodzi ....hmmm... jak to jest?
Dobra idę ogarnąć włosy bo nawet nie czesalam się dziś! !!!
czwartek, 14 lipca 2016
Zaczynam przygodę
Cześć jestem Agnieszką i mam w tym roku 30 lat... a te 29 lat było różne
Mam cudowną córkę Maję, skończyła rok
Nie była planowana ani nawet możliwa bo wg lekarzy byłam kompletnie bezpłodna, 😉
Walczę z nadwagą, ktora strasznie mnie dobija, rodzina nie wspiera mnie, jedynie śmieje się że mnie że jestem gruba i leniwa a to mnie w ogóle nie motywuje do walki ze zbędnymi kilogramami. Może ten blog mi pomoże wyrzucić z siebie te wszystkie mysli z głowy, oczyści mnie i pomoże pozbyć się tego ciężaru
Moim drugim ciężarem jest mój związek z facetem którego poznalam w lipcu 2014 a w lipcu 2015 urodziłam już dziecko... jesteśmy razem ale nie jestem z nim szczęśliwa... nie do końca
Trzeci problem to brak przyjaciół, stracilam wszystkich jak tylko zaszlam w ciążę, czyja wina? Każdego z osobna, moja oczywiście też .
Samotna, nieszczęśliwa i gruba...
Ile.takich osób jest w Polsce? Na świecie?
Czy można to zliczyć ile smutnych serduszek jest?
Zastanawia mnie to bardzo jak wiele jest różnych problemów ludzi a zarazem bardzo podobnych i czy można jakoś złączyć się w tym cierpieniu?
Nie nie! Nie będzie to smutny blog, mój pamiętnik! Tak to będzie moj pamiętnik, moje złote i brązowe myśli.
Do następnego wpisu :)
